memy po zatopieniu moskwy

RTV. Ciekawostki. Firma. AGD. Filmy / Seriale / VOD. Szukaj w serwisie. Twój profil. Memy z Putinem robią furorę w sieci. Internetowi twórcy jak zwykle stanęli na wysokości zadania, pomagając nam poradzić sobie z tym trudnym tematem. Opowiadał mi Bukowski, że kiedy upadł Związek Radziecki – on wtedy po raz pierwszy od swojej deportacji (1976) przyjechał do Moskwy – i wtedy postulował utworzenie międzynarodowej komisji w celu zbadania zbrodni komunistycznych i procesu sądowego w celu rozliczenia komunizmu, na wzór procesów norymberskich, które rozliczyły Cała Rosja obchodziła 50. rocznicęznaczące wydarzenie historyczne, kiedy podczas wojny krymskiej Sewastopol został powstrzymany. Pomnik zatopionych statków, którego zdjęcie zostało przedstawione w artykule, jest świadectwem szacunku dzielnych obrońców miasta, a także znakiem szczególnych wyróżnień rosyjskiej floty. Polska wersja hot-doga, czyli bułka z kiełbasą, bloki z wielkiej płyty, krowy na ulicy i zawsze pełna lodówka — kojarzycie to? Nie tylko wy! Nawet nie wiecie, ile międzynarodowych memów powstało na ten temat. Śmieją się nie tylko Polacy, ale i nasi południowi sąsiedzi oraz mieszkańcy Bałkanów. 43 tys. views, 867 likes, 27 loves, 223 comments, 72 shares, Facebook Watch Videos from Militarium: Uratowana załoga rosyjskiego krążownika ""Moskwa" podczas uroczystości po jego zatopieniu. Pierwszy Site De De Rencontre Pour Ado. Był niewątpliwie najpotężniejszym, choć przestarzałym, okrętem Floty Czarnomorskiej. Jego zatonięcie to kara za pychę, z jaką Rosjanie poczynali sobie na morzu. Co więcej, utrata krążownika „Moskwa” komplikuje rosyjskie plany nie na tylko na wodzie, ale i na maja 1982 roku, w czasie wojny o Falklandy, brytyjski okręt podwodny storpedował argentyński krążownik „Generał Belgrano”. Zginęło 321 osób. Osiem miesięcy później do służby w siłach morskich Związku Sowieckiego wszedł krążownik „Sława”. Cztery dekady później, już pod zmienioną nazwą, stał się największą od czasów „Generała Belgrano” morską jednostką wojenną zatopioną przez przeciwnika. Ale z większymi stratami ludzkimi – blisko pół tysiącem członków załogi. Utonięcie „Moskwy” to największa strata dla rosyjskiej/sowieckiej floty od czasów ostatniej wojny światowej. Zresztą właśnie na Morzu Czarnym Sowieci ponieśli największe wersja rosyjska mówi, że na okręcie doszło do potężnego pożaru w wyniku eksplozji amunicji, „Moskwa” straciła stabilność i po kilkunastu godzinach „w warunkach sztormowych” zatonęła. Problem w tym, że w tym czasie w części Morza Czarnego na zachód od Krymu warunki pogodowe raczej sztormu nie przypominały (wiatr wiejący z prędkością 14 węzłów i fale około 1 m). Według Pentagonu, w momencie eksplozji, krążownik wraz z grupą innych rosyjskich jednostek, znajdował się ok. 100 km na południe od rosyjska wersja o pożarze jest kłamstwem? Niekoniecznie. Raczej nie dopowiedzeniem wszystkiego. Bo pożar mógł wybuchnąć po uderzeniu wrogich pocisków. Jak twierdzi strona ukraińska, w okręt trafiły dwa rakietowe pociski manewrujące systemu przeciwokrętowego Neptun. Mają zasięg 300 km, więc „Moskwa” zbliżając się na 100 km od brzegu, wręcz wystawiła się na że zdaniem ekspertów jeden Neptun w najlepszym razie może zatopić okręt o wyporności maksymalnie 5 tys. ton. Dwa pociski kontra „Moskwa” o wyporności 11 tys. ton? Wydaje się za mało. I tu wracamy do moskiewskiej wersji o pożarze. Być może Ukraińcy mieli dużo szczęścia, bo w wyniku uderzeń Neptunów doszło do pożaru – i to wystarczyło. Krążowniki tej klasy przypominają bowiem pływające składy amunicji. „Moskwa” była dosłownie naszpikowana różnego rodzaju uzbrojeniem, a więc i amunicja do niego: od tej do działek 130 mm poczynając, po torpedy, potężne pociski antyokrętowe i pociski ziemia-powietrze.„Zabójcy lotniskowców”Należy pamiętać, że budowie krążowników w ZSRR/Rosji przyświeca zupełnie inna wizja niż choćby ta w USA. Krążownik dla US Navy jest tak zaprojektowany i uzbrojony, aby przede wszystkim pełnić rolę kluczowego obrońcy lotniskowca w tzw. grupie lotniskowcowej. Sowieci/Rosjanie dorobili się zaledwie jednego lotniskowca („Admirał Kuzniecow”), na dodatek wciąż się psującego. Więc i do innych celów zaprojektowano takie krążowniki, jak choćby „Moskwa”. To miał być nie obrońca, a „zabójca lotniskowców”. Stąd kluczowy element uzbrojenia, jakim są systemy pocisków przeciwokrętowych P-1000 Wulkan (w czasach sowieckich były to słabsze systemy P-500 Bazalt) - „Moskwa” była uzbrojona w 16 pocisków Wulkan (można je uzbroić w głowice atomowe).Krążownik "Moskwa" zatopiony. Podczas holowania do portu na naprawęKrążownik zaczęto budować w 1976 roku w stoczni w Mikołajowie w ramach projektu 1164 (klasa Atlant, potem zmieniona na Sława). Zwodowany został w 1979 roku pod nazwą „Sława”, a do służby trafił w 1982 roku. Początkowo planowano zbudować 10 jednostek projektu 1164, skończyło się na trzech. Po „Moskwie” były jeszcze „Warjag” (obecnie okręt flagowy Floty Pacyfiku) i „Marszałek Ustinow” (obecnie Flota Północna).Uzbrojenie Atlantów, nazywanych „zabójcami lotniskowców”, było bardziej ofensywne niż defensywne. Głównym elementem były początkowo przeciwokrętowe pociski manewrujące Bazalt o maksymalnym zasięgu 550 km, potem zastąpione Wulkanami o zasięgu 700 km. Drugim atutem była obrona powietrzna jednostki składająca się z trzech ogniw. Po pierwsze, obrona dalekiego zasięgu umożliwiająca strefową obronę powietrzną: ochronę całego obszaru lub eskadry przed atakami nieprzyjaciela. Taką zapewniać ma jeden system pocisków ziemia-powietrze S-300 Fort. Obronę średniego zasięgu zapewniają dwie wyrzutnie pocisków ziemia-powietrze Osa-MA. Obronę bliskiego zasięgu zapewniać ma sześć szybkostrzelnych działek artyleryjskich AK-630 zainstalowanych w pokładowych „Moskwy”: od remontu do remontuKrążownik „Sława” po upadku Związku Sowieckiego i podziale Floty Czarnomorskiej między Rosję i Ukrainę pozostał oczywiście w służbie rosyjskiej. Zresztą od 1989 r. był w remoncie w mikołajowskiej stoczni. Problemy finansowe rosyjskiego wojska na początku lat 90. XX w. powodowały, że tego remontu nie można było wciąż ukończyć. W tej sytuacji dowództwo Floty Czarnomorskiej zwróciło się do władz Moskwy o objęcie jednostki patronatem, a więc i zapewnienie środków finansowych na dokończenie remontu. Krążownik stał się „Moskwą” w 1996 roku, zaś jego poprzednia nazwa „Sława” stała się określeniem tej klasy okrętów (zamiast Atlant). W 1999 r. krążownik wrócił do służby – uzbrojony już w nowsze rakiety przeciwokrętowe 2008 roku „Moskwa” wzięła oficjalnie udział w wojnie z Gruzją. Pojawiła się u brzegów tego kraju, ale nie uczestniczyła bezpośrednio w działaniach wojennych na morzu, podczas których zniszczono trzy gruzińskie kutry. W marcu 2014 r. krążownik, wraz z innymi okrętami Floty Czarnomorskiej, wziął udział w blokadzie ukraińskiej floty wojennej w Zatoce Donuzławskiej. Pod koniec 2015 roku „Moskwa” zajęła pozycję u wybrzeży Syrii w pobliżu Latakii. Jej zadaniem było osłanianie zgrupowania lotniczego rosyjskich sił powietrznych w bazie Chmejmim. Jednak już w następnym roku „Moskwa” została zastąpiona na Morzu Śródziemnym przez krążownik „Warjag”. Wróciła do Sewastopola. W 2016 r. krążownik wziął jeszcze udział w paradzie z okazji Święta Wojennych Sił Morskich, ale w międzyczasie decydowały się już jego dalsze losy. Rozważano trzy opcje: złomowanie przestarzałego okrętu, modernizację w stoczni w Siewierodwińsku lub remont w stoczni w zatonięciu "Moskwy" okręty wroga muszą się trzymać z dala od ukraińskiego wybrzeżaDowództwo pieniędzy na modernizację pozwalającą wyposażyć krążownik w nowoczesne uzbrojenie rakietowe i radary nie znalazło. Ale nie chciano też – z prestiżowych względów – wycofać „Moskwy” ze służby. Wybrano więc wariant pośredni. W Sewastopolu przeprowadzono „remont z elementami modernizacji”. Wymieniono więc generatory diesla i okablowanie, a także sprzęt radiowy. Ale już np. nie zainstalowano nowoczesnych systemów przeciwpożarowych. No a przede wszystkim nie wymieniono choćby części uzbrojenia na nowsze. Efekt? Gdy latem 2021 roku „Moskwa” wyszła w morze po remoncie, jej system obrony powietrznej był wciąż taki sam, jak 40 lat wcześniej, gdy krążownik zwodowano. Tymczasem taki choćby system Osa-MA jest nieskuteczny w walce z nisko lecącymi celami, a S-300 jest obsługiwany przez tylko jeden system radarowy, którego awaria całkowicie pozbawia okręt obrony przeciwlotniczej dalekiego tak stara jednostka wciąż była w służbie? Na dodatek w roli okrętu flagowego? Rosjanie nie mają po prostu potencjału by budować tak duże okręty wojenne. Nawet nie próbowali projektować czegoś większego od fregaty. Mają co prawda jeszcze dwa ciężkie krążowniki, znacznie większe od „Moskwy”, tyle że jeden z nich przechodzi właśnie „parasola”„Moskwa” posiadała, jak wspomniano, dwa główne systemy uzbrojenia. Jeden przeciwokrętowy - nie miał on jednak większego znaczenia w tej wojnie, ponieważ flota ukraińska została dość szybko zneutralizowana. Drugim była obrona powietrzna dalekiego zasięgu - to był kluczowy atut „Moskwy”, który decydował też o tym, gdzie w danej chwili krążownik się znajdował. Jego głównym zadaniem, obok funkcji dowodzenia całą Flotą Czarnomorską, było wszak nie polowanie na lotniskowce, ale roztaczanie „parasola” nad większością innych okrętów, a nawet nad oddziałami walczącymi w pobliżu wybrzeża.„Moskwa” miała potężny system radarowy kluczowy dla obrony przeciwlotniczej całej floty na Morzu Czarnym. Niewykluczone, że używała swojego systemu (radary, ale i systemy S-300) także do osłony rosyjskich oddziałów walczących w obwodzie chersońskim. Utrata tej osłony może mieć pogorszyć położenie Rosjan, których od dłuższego czasu atakują na tym froncie Ukraińcy (zresztą już doradca Zełenskiego, Ołeksij Arestowycz zasugerował, że po zatonięciu „Moskwy” rosyjskie wojska pod Chersoniem mogą czekać „niespodzianki). Skoro mowa o znaczeniu zatonięcia krążownika dla działań na lądzie – na pewno nie ma to wpływu na ostrzał rakietowy z morza, bo przestarzała „Moskwa”, nie była uzbrojona w pociski manewrujące Kalibr. Natomiast fakt, że Rosjanie nie mogą teraz liczyć na jej osłonę przeciwlotniczą powoduje, że opcja desantu morskiego stała się już zupełnie nierealna. Wątpliwe, aby duże jednostki desantowe poważyły się podpłynąć do brzegu, wiedząc, że poziom ich ochrony przed pociskami ukraińskimi drastycznie się zmniejszył. W styczniu 2022 r. magazyn „Forbes” pisał, że „Moskwa” posiada wystarczającą liczbę pocisków rakietowych obrony powietrznej, aby odeprzeć ewentualny atak powietrzny na flotyllę desantową Floty Czarnomorskiej. Teraz te kilkanaście desantowców traci osłonę przed ukraińskimi pociskami postrach rosyjskiej floty. Odessa poza zasięgiem PutinaPomimo wcześniejszej utraty dużej jednostki desantowej „Saratow” w porcie w Berdiańsku, rosyjska flota operowała do tej pory bez ograniczeń na Morzu Czarnym. Nie było żadnego oporu ani zagrożenia dla okrętów wojennych, więc rosyjskie okręty wojenne odważyły się wpłynąć na wody ukraińskie i patrolować je w pobliżu Odessy. Teraz będą ostrożniej operować na Morzu Czarnym i utrzymywać dystans od wybrzeży Ukrainy. Dodatkowo, jak zauważył w rozmowie z portalem szef Instytutu Czarnomorskich Badań Strategicznych Andrij Kłymenko, po zatopieniu „Moskwy” siła rażenia pociskami manewrującymi przez okręty na Morzu Czarnym zmalała o niemal jedną czwartą. Choć we wschodniej części Morza Śródziemnego pływają jeszcze dwa krążowniki tej samej klasy („Warjag” i „Marszałek Ustinow”), ich użycie do wzmocnienia Floty Czarnomorskiej nie wchodzi w grę, ponieważ cieśniny tureckie są nadal zamknięte.„Moskwa” był najpotężniejszym okrętem Floty Czarnomorskiej. To była jedyna jednostka liniowa tej klasy na Morzu Czarnym. Całej rosyjskiej flocie wojennej zostały już tylko cztery krążowniki: „Admirał Nachimow”, „Piotr Wielki”, „Marszałek Ustinow” (wszystkie trzy we Flocie Północnej) oraz „Warjag” z Floty Pacyfiku. Jak powiedział w komentarzu dla CNN emerytowany kapitan US Navy Carl Schuster, tylko utrata okrętu podwodnego z pociskami balistycznymi czy jedynego lotniskowca mogłaby być większym ciosem dla reputacji rosyjskich sił morskich i morale Rosji. Nazwa okrętu tylko zwiększa psychologiczny efekt jego poważnego ciosu w reputację, atak na „Moskwę” nie zmienia sytuacji strategicznej na Morzu Czarnym. Rosja nadal posiada wystarczające zasoby, aby je kontrolować. Jednak czas gra na korzyść Ukrainy. Chodzi nie tylko o Neptuny, ale przede wszystkim wsparcie w postaci ponad setki brytyjskich pocisków przeciwokrętowych Harpoon oraz szanse na pozyskanie podobnego przeznaczenia norweskich pocisków NSM. Jeśli do tego dodać osłabienie potencjału obronnego w wyniku zatonięcia „Moskwy”, to rosyjska flota na Morzu Czarnym staje się coraz łatwiejszym celem dla ofertyMateriały promocyjne partnera „Krążownik Moskwa mógł być skazany na zagładę, zanim wyszedł w morze, by wymusić blokadę ukraińskiego portu w Odessie. Przyczyną mogła być choroba nękająca zarówno państwo rosyjskie, jak i jej siły zbrojne – korupcja, a w tym konkretnym przypadku chodzi o kontrakt na remont okrętu i oficera, który postanowił powierzyć to zadanie mało znanej firmie bez doświadczenia w tego typu pracach” – informuje australijski portal portal pisze, że w chwili zatonięcia „Moskwa” miała 39 lat i to było przyczyną jej zguby. przypomina, że krążownik przeszedł znaczącą modernizację w latach 1990-1998. Prace znacznie się opóźniły z powodu zamieszania, jakie nastąpiło po rozpadzie Związku Radzieckiego. „Moskwa” powróciła jednak na morze jako okręt flagowy floty w 2000 roku i pozostawała w służbie do 2016 modernizacja krążownika również się opóźniała. Spowodowało to, że okręt przez dłuższy czas stał w dokach. Ostatecznie „Moskwa” wznowiła swoją służbę jako okręt flagowy Floty Czarnomorskiej w 2021 to w Rosji wyrażano poważne wątpliwości co do stanu okrętu. Analitycy wojskowi kwestionowali stan radarów i jakość szkolenia załogi. Według rosyjskiej gazety „Kommiersant” okręt miał być „tykającą bombą”. Media przypominają, że w marcu 2022 roku aresztowano kilku kluczowych oficerów i dyrektorów, którzy brali udział w ostatniej modernizacji okrętu wojennego. Postawiono im zarzuty w związku ze skandalem, który ma swój początek w 2012 roku. Wówczas to kierownictwo rosyjskiej marynarki wojennej dążyło do odnowienia systemu rakietowego dalekiego zasięgu S300 oraz pocisków średniego zasięgu 4K33 Oca-M. Były to dwa przeciwlotnicze systemy rakietowe „Moskwy”.Zdaniem rosyjskich źródeł dowódca odpowiedzialny za projekt otrzymał listę sześciu certyfikowanych wykonawców wojskowych zdolnych do podjęcia się wysoce specjalistycznej pracy. Pierwszy kapitan Igor Supranowicz miał jednak dopisać na dole listy nazwę jeszcze innej firmy – Electropribor. Była to firma dość nieznana. Nie miała żadnej historii współpracy z rosyjską marynarką wojenną, nie posiadała też licencji na wykonywanie zaawansowanych prac elektrycznych. Jednak – mimo to – wygrała kolejnej edycji przetargu na modernizację pocisków rakietowych w 2014 roku, zwyciężyła również firma Electropribor, a kapitan Supranowicz miał otrzymać 16 mln rubli za swoją rolę w przyznawaniu media podają, że około 692 mln rubli zaginęło, a znaczna część prac modernizacyjnych nie została wykonana. Media dodają, że stare elementy w okręcie nie zostały wymienione, a nowe – wymienione elementy – nie spełniały wymogów specyfikacji. Jedynie pociski przeznaczone do testów zostały całkowicie po rozpoczęciu inwazji na Ukrainę, w marcu tego roku, rosyjska żandarmeria wojskowa rozpoczęła aresztowania w związku ze skandalem. Nastąpiło to po wielu doniesieniach o awarii pocisków, kiedy to „Moskwa” próbowała wypełnić swoje zadanie, czyli ochronę powietrzną nad południowo-zachodnią powszechnej korupcji dla zdolności bojowych Rosji, skłoniły ukraińskiego ministra ds. walki z korupcją do „wyrażenia szczerej wdzięczności” najwyższym urzędnikom resortu obrony w Moskwie. W jego ocenie ich chciwość zmusiła rosyjskich żołnierzy do porzucenia bezużytecznego sprzętu i poddania liście skierowanym do ministra obrony Rosji Siergieja Szojgu, datowanym na 9 marca, stwierdził on, że sprzeniewierzenie środków publicznych wniosło „nieoceniony wkład” w obronę Ukrainy.„Rosyjskie środki i zasoby niezbędne do ataku na Ukrainę zostały skradzione jeszcze zanim zgromadzono je na granicy obu państw” – napisał szef ukraińskiej Narodowej Agencji ds. Zapobiegania Korupcji Aleksander ofertyMateriały promocyjne partnera Do przeczytania w ok. 2 wczoraj przedstawiciel Turcji skontaktował się ze stroną rosyjską, by zapytać o wyjaśnienie ataku na port w Odessie, usłyszał: "Nic nam o tym nie wiadomo, to nie my". Dzisiaj Maria Zacharowa, rzeczniczka rosyjskiego MSZ stwierdziła: "To my". Mimo chorej postawy Rosjan wobec umów w sprawie eksportu zboża, Ukraińcy przygotowują się do uruchomienia transportów. Moskwa przyznaje się do atakuW sobotę, niespełna dobę po podpisaniu porozumień w Stambule dotyczących eksportu ukraińskiego zboża zaatakowano rakietami port w Odessie, gdzie znajdowała się właśnie pierwsza partia produktów rolnych gotowa do transportu przez Morze Czarne. Koordynujący operację wywiezienia zboża Turcy, skontaktowali się z przedstawicielami Rosji, którzy zaprzeczyli, że stoją za atakiem. Albo Rosjanie mają poważny kłopot ze skoordynowaniem swoich oficjalnych komunikatów, albo grają w grę, której zasady rozumieją tylko oni. Dziś bowiem, rzeczniczka MSZ Maria Zacharowa oświadczyła: tak, zaatakowaliśmy port w Odessie. Rakiety Kalibr zniszczyły obiekt infrastruktury wojskowej w porcie w Odessie, wysyłając precyzyjnym uderzeniem ukraiński okręt pod ulubiony adres kijowskiego reżimu - powiedziała rzeczniczka odnosząc się do słów Zełenskiego o zatopieniu krążownika "Moskwa" Przekaz Zacharowej wsparło Ministerstwo Obrony, które podkreśliło, że zniszczono "ukraiński okręt wojenny i magazyn pocisków Harpun". #Odessa: rosyjskie rakiety nie trafiły w magazyny zboża - informują lokalne władze, według których została uszkodzona przepompownia. Pożar, który wybuchł po ostrzale, udało się opanować🎥@informator_ukraina Biełsat (@Bielsat_pl) July 23, 2022 Ukraina kontynuuje przygotowania do eksportuWładze w Kijowie podkreśliły po wczorajszym ataku, że jedynym prawdziwym gwarantem bezpiecznego przewozu zboża będzie pokonanie Rosji. Mimo tego, Ukraińcy nie zamierzają wycofywać się z umowy i kontynuują przygotowania do eksportu szlakami morskimi. Nie ufamy Rosji, ale ufamy naszym partnerom i sojusznikom, właśnie dlatego Inicjatywa w sprawie bezpiecznego transportu zboża i żywności z portów ukraińskich została podpisana z ONZ i Turcją, a nie z Rosją - napisał w oświadczeniu minister infrastruktury Ukrainy Ołeksandr Kubrakow Według strony ukraińskiej rakiety Kalibr nie zniszczyły magazynów, w których przechowywano zboże. Uszkodziły jednak w pompownię, a wybuchy wywołały pożar, który jednak szybko udało się ugasić. Kilka budynków zostało uszkodzonych, ale Kijów twierdzi, że znacznych zniszczeń nie odnotowano. Moskwa nakazała swoim okrętom trzymać się kilkadziesiąt mil od wybrzeży ukraińskich. To reakcja na trafienie przez Ukraińców rakietami rosyjskiego krążownika "Moskwa", który finalnie krążownik rakietowy „Moskwa” zatonął podczas holowania go do portu. Stało się to po tym, jak dwie ukraińskie rakiety Neptun uderzyły w jednostkę, wywołując wybuch amunicji i powstanie pożaru. Rosjanie przyznali, że „Moskwa” zatonęła podczas holowania przy burzliwej pogodzie. Nie podano przyczyn eksplozji i pożaru na musi ustalić, w jaki sposób jego okręt flagowy na Morzu Czarnym został zniszczony przez kraj, o którym panuje przekonanie, że jest pozbawiony marynarki wojennej. Od wybuchu wojny siły morskie Rosji zostały rozmieszczone u wybrzeży Ukrainy, aby zapewnić wsparcie wojskom lądowym i zablokować dostęp Kijowa do jak twierdzą amerykańskie źródła, Rosja przeniosła swoje okręty na dystans 80 mil od ukraińskiego wybrzeża, aby wydostać się z zasięgu ukraińskich rakiet. Nadal nie wiadomo, jakie były straty wśród załogi krążownika liczącej ok. 500 marynarzy. „Moskwa” to pamiętająca jeszcze czasy sowieckie jednostka zbudowana… na Ukrainie, w stoczni w Mikołajowie. Należy do klasy Atlas, czyli krążowników rakietowych dysponującymi pociskami manewrującymi. Do służby okręt wszedł 30 stycznia 1983 r., pod nazwą „Sława”. W latach 1990-2000 jednostka wróciła do Mikołajowa, gdzie przeszła remont w kwietniu 2000 zmieniono jej nazwę na „Moskwa”. W 2014 okręt uczestniczył w rosyjskiej agresji na Krym, blokując ukraińską flotę w rejonie jeziora Donuzław. Od końca 2015 jednostka brała udział w wojnie w Syrii, gdzie zapewniała ochronę przeciwlotniczą rosyjskim wojskom. Od 24 lutego „Moskwa” zapewniała osłonę przeciwlotniczą jednostkom morskim i desantowych na lądzie. Rozłam w Patriarchacie Moskiewskim. Ukraińska Cerkiew ogłasza niezależnośćObrońcy Ukrainy odparli osiem rosyjskich ataków w Donbasie i ŁugańskuTajemnicze komando w Melitopolu ma jeden cel: zabić jak najwięcej okupantówPotężny cios w Medwedczuka, przyjaciela Putina. Ukraina przejęła jego majątekPolecane ofertyMateriały promocyjne partnera Kilkanaście godzin po ataku na krążownik "Moskwa", Rosjanie zbombardowali fabrykę w Kijowie, która produkowała pociski Neptun, użyte do zniszczenia flagowego zbombardowała w nocy fabrykę w Kijowie, która, jak twierdzi Kreml, wyprodukowała pociski, które zatopiły krążownik rakietowy „Moskwa”. Kreml zapowiedział jednocześnie serię ataków na ukraińska ciężkich nocnych wybuchów dochodziło w Kijowie, zanim rosyjski resort obrony poinformował w piątek rano, że zniszczono fabrykę „Vizar”, która produkuje pociski przeciwokrętowe Neptun i inne nastąpił zaledwie kilkanaście godzin po zatopieniu „Moskwy” – okrętu flagowego rosyjskiej floty czarnomorskiej. Na pokładzie jednostki trafionej dwoma pociskami manewrującymi było około pół tysiąca marynarzy. Zdaniem zachodnich źródeł, większość mogła zginąć. Ocalało - według różnych przekazów - 14 tym tragicznym dla Rosji incydencie Moskwa mówi tylko, że „bada się” resort obrony ostrzegł też, że w najbliższych dniach zintensyfikuje ataki na Kijów, co według niego jest odpowiedzią na ukraińskie ataki na terytorium Rosji. Wiadomo, że to kłamstwa - bo służba bezpieczeństwa Ukrainy opublikowała przechwycone rozmowy, w których żołnierz przyznaje, że rosyjskie wioski zostały zaatakowane przez w Patriarchacie Moskiewskim. Ukraińska Cerkiew ogłasza niezależnośćUkraiński wywiad publikuje dane rosyjskich generałów odpowiedzialnych za zbrodnieTajemnicze komando w Melitopolu ma jeden cel: zabić jak najwięcej okupantówPotężny cios w Medwedczuka, przyjaciela Putina. Ukraina przejęła jego majątekPolecane ofertyMateriały promocyjne partnera

memy po zatopieniu moskwy