co zdrowsze whisky czy koniak
Zawartość alkoholu etylowego w wódce wynosi zwykle 40% i nie może być niższa niż 37,5%. Tradycyjnie alkohol ten produkowany był w krajach tak zwanego pasa wódki, czyli w krajach Europy Wschodniej i skandynawskich. Dziś powstaje na całym świecie, a do jego produkcji używa się też innych surowców jak ryż, melasa czy kukurydza.
Są też celowane w konkretną grupę odbiorców. W przypadku alkoholu na prezent dla pań z pewnością będą to wina, szampany oraz likiery. Mniej oczywistym trunkiem może okazać się koniak, ale również wiele kobiet lubi tego rodzaju napitki. On także będzie wspaniałym alkoholem na prezent dla kobiety.
Koniak Courvoisier VSOP 40% 700ml – sklep Alkoholemajer. Koniak Courvoisier VSOP 40% 700ml charakteryzuje się piękną, bursztynową barwą. Należy również docenić kształtną, ładną butelkę. Koniak Courvoisier wytwarzany jest z wysokiej jakości crus Grande Champagne i Petite Champagne.
Koniak o starzeniu większym niż pięć lat nazywa się vintage, ma już własną nazwę, a na butelce znajdują się oznaczenia literowe. Jeśli na etykietach butelek widnieją litery KV, oznacza to, że koniak dojrzewa w dębowych beczkach od co najmniej sześciu lat (koniak Lezginka, Derbent lub Ani).
Cena dobrej whiskey z Irlandii może sięgać nawet kilkuset złotych. Dobrym przykładem jest BUSHMILLS 21YO SINGLE MALT. Każda jest wyjątkowa i każdej warto spróbować, dlatego zapraszamy do zakupów w naszym sklepie z irlandzką whiskey online! Whisky irlandzka rodzaje → Whisky irlandzka single malt, Whisky irlandzka blended → Whisky
Site De De Rencontre Pour Ado. Autor: Do whisky najlepsza jest szklanka o grubym dnie. Sposób serwowania trunków wpływa na ich smak. Dlatego whisky, koniak, brandy, grappę czy domowe nalewki i likiery warto podawać w odpowiednich kieliszkach. W ten sposób najlepiej rozwiną swój smak i aromat. Czym wyróżniają się kieliszki do whisky i koniaku, a czym te do nalewek? Kieliszki i szklanki do whisky Whisky tradycyjnie podaje się w solidnych szklankach o grubym dnie, które dobrze podtrzymują temperaturę alkoholu z lodem. Takie szklanki mają często nazwę tumbler lub old fashion. Spotykane są też tzw. kieliszki degustacyjne do whisky i winiaków. Ich czasza ma kształt tulipana – szerokiego na dole, następnie przewężonego w środku i smukłego u góry. W takich kieliszkach można serwować różne winiaki: od brandy po włoską grappę. Kieliszki do koniaku Forma kieliszka do koniaku ściśle wiąże się ze sposobem jego smakowania. Taki alkohol pije się powoli, a właściwie bardziej cieszy jego aromatem. Kieliszki do koniaku są pękate i oparte na bardzo krótkiej nóżce. Spotykane są modele, w których nóżka jest właściwie zredukowana – wtedy są zbliżone do szklanki, ale o krawędziach zwężających się u góry. Koniak nalewa się mniej więcej do 1/4 wysokości kieliszka. Zainteresuje Cię również: Kieliszki do wina: w czym podawać wino czerwone, białe i musujące? Od lewej: kieliszek do winiaków (zwłaszcza grappy), do koniaku, wódki (często: też nalewek), whisky, nalewek/likierów Kieliszki do nalewek i likierów Różnica między nalewką a likierem jest trudna do określenia. Faktem pozostaje jednak, że nalewki to rodzime trunki, o długiej, wielowiekowej tradycji domowej produkcji. Z kolei likiery pochodzą z Włoch. Ponieważ obydwa aromatyczne (i zwykle bardzo słodkie!) trunki są dość podobne, można je serwować w jednakowych kieliszkach. Najlepsze będą, mówiąc w skrócie, miniaturki kieliszków do wina. Wyróżniają się malutkimi czaszami opartymi na smukłych nóżkach. Nieduża pojemność sprawdza się podczas tradycyjnego degustowania nalewek – kiedy gospodarz częstuje każdego z gości jednym kieliszeczkiem, a później... chowa swoje alkoholowe skarby z powrotem do spiżarni. Co więcej, nie stanowi to nietaktu, lecz wręcz powinno być dobrze widziane! Porto, sherry i... miód pitny! Świat alkoholi jest niezwykle bogaty i właściwie każdy kraj, czy nawet region, ma swoje lokalne specjalności. Na przykład znane porto to specjalność Portugalii, a dokładnie – doliny rzeki Duero. Wzmacniane wino ma także odmianę białą, choć w Polsce można kupić przede wszystkim czerwone. Porto najlepiej serwować w kieliszkach przypominających te do wina czerwonego, ale o wiele mniejszych – o pojemności około 100 ml. W takich kieliszków warto też podawać sherry. Często dylemat pojawia się w przypadku polskiego miodu pitnego. Czy serwować go w szkle? Właściwie to jeden z niewielu alkoholi, dla którego szkło nie jest wskazane. Lepsze będą gliniane kubeczki. Autor: Ulubiony drink bohaterek serialu Sex the City - Cosmopolitan! Składniki: 40 ml wódki 20 ml likieru żurawinowego sok z limonki 10 ml syropu żurawinowego cząstka mandarynki do ozdoby Sposób przygotowania: drink Cosmopolitan Wszystkie składniki razem z pokruszonym lodem i sokiem wyciśniętym z limonki dokładnie mieszamy w shakerze. Koktajl podajemy w stożkowatym, schłodzonym kieliszku. Tak przygotowany drink idealnie sprawdzi się podczas sylwestrowej imprezy! Autor: Anna Rychlewicz Kieliszki do wina dzielimy na te, w których serwuje się wino białe, i te, w których podajemy wino czerwone. Do wytrawnych czerwonych i cięższych win idealnie nadają się pękate kieliszki zwężane u góry, ponieważ skupiają aromaty, redukują taniny. Lżejsze i różowe wina można podawać w kieliszkach z prostym rantem. Fot. New Cottage, cena: 79 zł, Villeroy Boch.
Smakują, ale trują. Najbardziej niezdrowe produkty spożywcze to często te, które najbardziej dogadzają naszym podniebieniom. 10 Zobacz galerię Shutterstock Nie należy oczywiście popadać w panikę i rezygnować z kajzerek na rzecz sałaty, lepiej jednak zachować umiar w folgowaniu swoim apetytom. Długofalowe konsekwencje zajadania się niezdrową żywnością mogą bowiem okazać się niewarte przeżytych doznań smakowych. Oto 10 produktów spożywczych, na które należy szczególnie uważać. 1/10 1. CHIPSY bitt24 / Shutterstock Niebo w gębie, a zarazem esencja śmieciowego jedzenia. Produkt silnie uzależniający. Sięgnięcie po pierwszego chipsa otwiera furtkę do pochłonięcia kilku paczek – już z tego względu należy je uznać za towar niebezpieczny. 100 gramów chipsów (ok. 60 sztuk) zawiera ok. 40 gramów tłuszczów i ponad 500 kilokalorii. Dla porównania: 100 g pełnotłustego sera żółtego, produktu bogatego w cenne białko i wapń, zawiera 300 kilokalorii. Badania dowodzą, że związek między spożywaniem chipsów a przyrostem masy ciała jest silniejszy niż w przypadku innych produktów spożywczych, a nadwaga to nie jedyna przykra konsekwencja spożywania smażonych ziemniaczanych talarków. Częste zajadanie się chipsami może przyczynić się do rozwoju cukrzycy, chorób serca i nowotworów. 2/10 2. MIELONKA sasaken / Shutterstock Wzbudzają nieufność z oczywistych przyczyn: nigdy do końca nie wiadomo, z czego powstały. Ale to nie przemielone ścięgna, skóry i chrząstki wchodzące w skład produktów na bazie MOM stanowią największe zagrożenie dla naszego zdrowia. Tego typu artykuły spożywcze zawierają również sporą ilość tłuszczów zwierzęcych, soli, konserwantów i wzmacniaczy smaku. Znajdziemy w nich glutaminian sodu, odpowiedzialny za takie dolegliwości zdrowotne jak bóle głowy, niestrawność, kołatanie serca, nadmierna potliwość, uczucie zmęczenia, a nawet ograniczenie zdolności poznawczych. Poza tym częstym składnikiem mielonek jest potencjalnie rakotwórczy azotyn sodu i fosforany, ograniczające przyswajalność mikroelementów przez organizm. 3/10 3. BIAŁE PIECZYWO Marie C Fields / Shutterstock Fundament polskiej diety. Pieczywo gości na naszych stołach nawet kilka razy dziennie, jednak niewielu z nas zdaje sobie sprawę z jego szkodliwości. Pszenne wypieki to bomby węglowodanowe. Dwie kromki białego chleba podnoszą poziom cukru we krwi w podobnym stopniu, co czekoladowy batonik. Dlatego nadmierne zajadanie się pieczywem może doprowadzić nawet do cukrzycy. Pszenica zawiera także gluten – białko zbożowe obecne również w życie i jęczmieniu, któremu przypisuje się szkodliwy wpływ na nasze zdrowie, osłabianie wydolności psychofizycznej, wywoływanie stanów zapalnych i zwiększanie przepuszczalności jelit, prowadzące do rozwoju chorób autoimmunologicznych. Dodatkowo białe pieczywo często zawiera sztuczne polepszacze, wpływające korzystnie na jego zapach i wygląd, ale niezbyt korzystnie na nasze zdrowie. 4/10 4. CIASTKA Rob Hainer / Shutterstock Podobnie jak w przypadku chipsów – trudno się od nich oderwać, więc łatwo z nimi przeholować. Tym bardziej że zwykle dostarczają bajecznych doznań smakowych i, za sprawą zawartości cukru, podnoszą poziom serotoniny w mózgu, wywołując uczucie błogości. Niestety zbyt częste uleganie urokowi ciasteczek – nawet tych "dietetycznych" – może mieć przykre konsekwencje zdrowotne. Przede wszystkim związane z nadmiernym spożyciem cukru. Nawet jeśli słodkie łakocie nie zawierają sacharozy, to zapewne są nasączone syropem glukozowo-fruktozowym, czyli węglowodanami prostymi, które blyskawicznie podnoszą poziom cukru we krwi. Częste i gwałtowne wahania stężenia glukozy w organizmie mogą prowadzić do cukrzycy oraz szeregu innych chorób przewlekłych. Ze względu na zawartość izomerów trans ciastka podnoszą też poziom cholesterolu w organizmie i przyczyniają się do powstawania chorób układu krążenia. 5/10 5. KAWA Piyato / Shutterstock To jeden z najbardziej kontrowersyjnych produktów spożywczych. Kawie przypisuje się zbawienny wpływ na nasz organizm, ale również szereg negatywnych skutków zdrowotnych. Każdy, kto jej próbował, wie, że mała czarna stawia na nogi, pobudza krążenie, poprawia nastrój i dodaje energii. Zawiera także antyutleniacze wymiatające z organizmu wolne rodniki, wspomaga pracę jelit i zapobiega rozwojowi choroby Parkinsona. Jednak dobroczynny wpływ kawy to tylko jedna strona medalu. Wśród zagrożeń związanych ze spożyciem tego napoju wymienia się bezsenność, nadkwasotę, migreny, usztywnienie naczyń krwionośnych, anemię (kawa wypłukuje żelazo), a także cukrzycę (zawarta w kawie kofeina zwiększa insulinooporność i zaburza tolerancję glukozy). Oczywiście wiele zależy od proporcji. Szkopuł w tym, że kawa uzależnia – dlatego niewielu jej sympatyków potrafi poprzestać na jednej filiżance dziennie. 6/10 6. MARGARYNY I OLEJE HLPhoto / Shutterstock Producenci tłuszczów roślinnych przekonują nas, że margaryna – w odróżnieniu od masła – to samo zdrowie. Jednak o szkodliwości margaryny dowodzą badania naukowe. Wynika z nich, że zawarte w tym tłuszczu izomery trans przyczyniają się do rozwoju chorób układu naczyniowego. Również niektóre oleje roślinne mogą być niebezpieczne dla naszego zdrowia. Większość z nich zawiera bowiem nadmiar kwasów omega-6 w stosunku do omega-3 (wyjątkiem jest olej lniany). Zbyt duża ilość tych pierwszych w naszej diecie zwiększa ryzyko zachorowania na nowotwory. Szczególnie niebezpieczne jest poddawanie niektórych olejów roślinnych (np. słonecznikowego) obróbce termicznej, w wyniku której powstają związki rakotwórcze. 7/10 7. FAST FOOD Nicolesa / Shutterstock Eksperyment porównujący proces rozkładu zwykłego hamburgera z procesem rozkładu hamburgera z "restauracji" fast food widziała na YouTube chyba większość internautów zainteresowanych tematyką zdrowego żywienia. Dla przypomnienia: w przypadku hamburgera fastfoodowego proces rozkładu praktycznie nie zachodzi. Przyczyna wydaje się oczywista: "śmieciowe" menu zawiera całą masę sztucznych dodatków. Jak wynika z zeszłorocznych badań opublikowanych w czasopiśmie naukowym "Annals of Diagnostic Pathology", spora część hamburgerów ma w swoim składzie jedynie 2 proc. mięsa. Reszta to woda, tkanki łączne, zmielone kości i "chemikalia". Również popularne nuggetsy "drobiowe" nawet w 50 proc. składają się ze sztucznych dodatków, wśród których można znaleźć dimetylosiloksan wytwarzany z silikonu czy Tert-butylohydrochinon produkowany z pochodnych ropy naftowej. 8/10 8. KOLOROWE NAPOJE Steve Cukrov / Shutterstock Rzecz jasna, nie chodzi o świeżo wyciskane soki, ale słodzone, "farbowane" napoje z długą datą przydatności do spożycia. Słodzone – dodajmy – "od serca". Jedna puszka napoju typu cola o objętości 330 ml zawiera ilość cukru odpowiadającą ok. 10 łyżeczkom sacharozy. Z dwojga złego lepiej jednak wybrać produkt zawierający syrop glukozowo-fruktozowy niż sztuczne słodziki, obecne w napojach typu light. Kontrowersje wokół substancji takich, jak aspartam, trwają od mniej więcej 40 lat. Według amerykańskiej Agencji ds. Leków i Żywności, aspartam odpowiada za 75 proc. problemów zdrowotnych powstałych w reakcji na spożycie sztucznych dodatków do żywności! Wśród objawów nadmiernego spożycia słodzików wymienia się: bóle głowy, nudności, skurcze, depresje, bezsenność, palpitacje serca, napady niepokoju i... ponad 80 innych dolegliwości. W dłuższej perspektywie substancje te mogą przyczyniać się do rozwoju nowotworów mózgu, stwardnienia rozsianego, choroby Parkinsona, alzheimera, a także cukrzycy. 9/10 9. ALKOHOL gashgeron / Shutterstock Paracelsus uważał, że to, czy dana substancja jest trucizną, czy lekarstwem, zależy od wielkości dawki. Ojciec medycyny nowożytnej nie znał co prawda przemysłu sztucznych dodatków do żywności, jednak jego koncepcję z powodzeniem można odnieść do alkoholu. Napoje z zawartością etanolu spożywane w niewielkich ilościach mogą mieć zbawienny wpływ na nasz organizm. Piwo zawiera witaminy z grupy B i sporą ilość przeciwutleniaczy, w winie znajdziemy związki fenolowe trudne do przecenienia w profilaktyce chorób serca, a wódka, whisky czy koniak to świetny sposób na poprawę trawienia i krążenia. Jeśli jednak odkryjemy w sobie nadmierną skłonność do trunków, możemy się wpakować w poważne tarapaty. Alkohol zabija więcej ludzi na całym świecie niż wszystkie inne używki razem wzięte. Spożywany w nadmiarze niszczy praktycznie wszystkie kluczowe organy ludzkiego ustroju: mózg, serce, wątrobę, żołądek, płuca, trzustkę, jelita, a także mięśnie i skórę. 10/10 10. SÓL Africa Studio / Shutterstock Trudno bez niej ugotować dobry obiad. Nadaje jedzeniu wyrazistości i znakomicie podkreśla smak innych przypraw. Niestety jemy jej zbyt dużo – w wędlinach, serach, pieczywie i innych produktach przetworzonych. To o tyle zła wiadomość, że sól przyczynia się do szeregu dolegliwości zdrowotnych i sprzyja rozwojowi poważnych schorzeń. Spożywana w ilości powyżej 5 g dziennie (niecała łyżeczka) zaburza przyswajanie substancji odżywczych i prawidłowe funkcje organizmu. W dłuższej perspektywie nadmierne spożycie soli może skutkować wysokim ciśnieniem, kamicą nerkową, chorobami układu pokarmowego czy miażdżycą (sól wiąże tłuszcze). Warto pamiętać, że będący głównym składnikiem soli sód obecny jest w większości produktów spożywczych, również w mleku czy jajkach. Dlatego nawet jeśli całkowicie odstawimy sól kuchenną jako przyprawę, nie "odetniemy" się od niezbędnych pierwiastków. Data utworzenia: 6 lipca 2016 06:00 To również Cię zainteresuje
Przekąski do piwaPrzekąski do winaPrzekąski do whisky brandy i koniakuPrzekąski do wódkiPrzekąski do likierów Nie ma co ukrywać, że podczas spotkań z przyjaciółmi chętnie sięgamy po alkohol. Upijanie się do nieprzytomności zupełnie nie jest nikomu potrzebne – chodzi raczej o miłe rozluźnienia, unikatowe smaki craftowych piw czy win z Afryki, Francji i Australii, przywiezioną od znajomych z Irlandii whisky. I przekąski są wtedy absolutnie konieczne. Zobacz, jak dobrać je do gatunku alkoholu. Dziś na polskim rynku mamy dziesiątki gatunków, setki smaków piwa, ponieważ jest moda na piwa craftowe, z niewielkich, nawet przydomowych browarów. Oczywiście można swobodnie sięgnąć po chipsy i paluszki, ale czasem ich smaki będą się kłócić z unikatowym piwem. Uniwersalne będą chrupki orzechowe oraz w ogóle orzechy, szczególnie te solone. Można też pójść w ślady naszych południowych sąsiadów z Czech i podać kiełbaski, a najlepiej (jak czeskie utopence) w zalewie octowej. Przekąski do wina Prawdziwą sztuką jest dobrać zakąski do wina tak, by uwypukliły ich smak. Zawsze dobrym pomysłem jest szukanie serów i win z tych samych regionów, choć może to być ambitne zadanie. Na pewno warto przygotować deskę serów i wyłożyć na nie kilka gatunków, tak by każdy mógł sprawdzić, co jego podniebieniu odpowiada najlepiej. Warto kupić sery twarde i długo dojrzewające, podpuszczkowe, typu brie czy camembert, a do tego pleśniowe – z pleśnią białą, niebieską, zieloną, mocno aromatyczne. Do towarzystwa warto dołożyć białe i czerwone winogrona. Przekąski do whisky brandy i koniaku Te alkohole cieszą się u nas coraz większa popularnością, więc warto wiedzieć, czym ugościć smakosza tego trunku. Najczęściej znawcy wskazują gorzką i deserową czekoladę. Smakosze lubią też smakować przy tym trunku śmietankowe lody oraz ciasto typu keks, czyli babka z owocami, bakaliami. Słodycz tych przekąsek podkreśla aromat mocnych, kolorowych alkoholi i wcale niepotrzebna tu będzie żadna cola. Przekąski do wódki Chyba nikogo nie trzeba przekonywać, że do wódki najlepsze będą czerwone mięsa, kiszonki i zalewy octowe. Możemy przygotować naprawdę swojski, staropolski czy wiejski wieczór ze znajomymi, szykując po prostu chleb ze smalcem, do tego kiszone ogórki podane w towarzystwie słoika marynowanych podgrzybków i solidnej porcji wieprzowych kabanosów. Z takim zaopatrzeniem można bawić się do rana. Przekąski do likierów Słodkie i aromatyczna, a przy tym delikatne alkohole najlepiej smakują w towarzystwie owoców, z których zostały przyrządzone. Koszyczek malin świetnie sprawdzi się przy malinówce, plasterki gruszki z karmelem do nalewki gruszkowej. Śmiało można je też zestawiać z wszelkiego rodzaju ciastami i tortami, a najlepiej w ich owocowych wersjach.
Ranking koniaków to zestawienie, które według mnie jest naprawdę potrzebne. Koniak to alkohol w Polsce jest znacznie mniej popularny niż whisky, przez co szczególnie ważne jest, aby mówić o jego świecie, który jest równie bogaty jak świat whisky. Więc … 🙂 whisky to wspaniały alkohol. W tej chwili, IMO, najlepszy na świecie. Trzeba jednak pamiętać, że nie ma nic dobrego w ograniczaniu się! Chcę byc otwarty na wszystkie alkohole i cały czas poszukiwać. Dlatego postanowiłem, że należy przyjrzeć się koniakom dostępnym na naszym rynku, choćby po to aby mieć bardziej rozbudowany katalog punktów odniesienia do oceny whisky. Zależy mi żeby każdy znał też podstawy teoretyczne produkcji koniaku. Nie będę jednak wyważał otwartych drzwi i odeślę Was do tekstu na który napisałem już kilka ładnych lat temu. Kiedy czytam ten tekst uśmiecham się poneiważ czuję postęp! To dobrze 🙂 Jeśli ktoś nie ma ochoty brnąć przez tak długi artykuł, pozwolę sobie przekleić z niego i lekko uzupełnić informacje dot. etykietowania koniaku i jego wieku ponieaż są one ważne dla tego przeglądu: – VS (Very Special) lub ***, najmłodsza eau de vie spędziła w beczce dębowej przynajmniej 2 lata. – VSOP (Very Superior Old Pale) lub Réserve, najmłodsza eau de vie spędziła w beczce dębowej przynajmniej 4 lata – XO (Extra Old), Napoléon, Hors d’Age, Reserve de Famille, Louis XIII, Drakkar najmłodsza eau de vie spędziła w beczce dębowej przynajmniej 6 lat. W praktyce najbardziej prestiżowe koniaki przekraczają tą normę nawet trzy- lub czterokrotnie. Od 2016 roku minimalny wiek koniaku XO wyniesie 10 lat. A teraz możemy już przejść do listy alkoholi, które pojawią się w przeglądzie. Nie wykluczam, że po dordze dopiszę się jeszcze kilka pozycji, ale chciałbym obiecać Wam, że tym razem przegląd nie będzie ciągnął się w nieskończoność tak jak w przypadku przeglądu whiskey irlandzkich. Skończymy go do końca przyszłego tygodnia! Spis koniaków w przeglądzie Hennessy Fine de Cognac Otard VS Park Cognac VS Hennessy VS Martell VS Camus VSOP Park Cognac VSOP Hennessy XO Martell XO Park Cognac XO Courvoisir XO Baron Otard XO Hennessy Paradise Richard Hennessy Zaczynamy w poniedziałek! Baron Otard XOCamus VSOPCourvoisir XOHennessy Fine de CognacHennessy ParadiseHennessy VSHennessy XOMartell VSMartell XOOtard VSPark Cognac VSPark Cognac VSOPPark Cognac XORichard Hennessy
Piwo, wino, szampan, cydr, likier, a nawet koniak, whisky i wódka. Bez alkoholu można dziś zrobić każdy „alkohol”. Sklepowe półki uginają się pod trunkami pozbawionymi procentów. Spożycie piwa bezalkoholowego znacząco wzrosło w ostatnich latach. Eksperci szacują, że wkrótce co dziesiąte kupowane piwo będzie wolne od procentów. Czy jednak napoje bezalkoholowe są bezpieczną alternatywą dla prawdziwego alkoholu? Zero procentuje Powszechnie sądzi się, że Polacy chętnie sięgają po mocne alkohole. Rzeczywiście, Polska zajmuje wysoką pozycję, jeśli chodzi o spożycie alkoholi wysokoprocentowych. Według danych Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju znajduje się na 10. miejscu wśród zbadanych 52 krajów. Zaczyna się to jednak powoli zmieniać. Już pod koniec ubiegłego wieku królująca na polskich stołach wódka została wyparta przez piwo, które do dziś jest najchętniej spożywanym trunkiem. Jego rosnąca popularność wymusiła zmiany na rynku piwa. Na sklepowych półkach obok klasyków gatunku zaczęły pojawiać się piwa specjalne i smakowe, produkowane zarówno przez wielkie koncerny, jak i lokalne rzemieślnicze browary. Polska stała się jednym z największych producentów piwa w Europie, a browarnictwo wyrosło na jedną z najważniejszych, najbardziej innowacyjnych i zaawansowanych technologicznie gałęzi przemysłu. Producenci muszą wykazać się kreatywnością, żeby zaspokoić wymagania konsumentów, którzy szukają w piwach nie tylko oryginalnych aromatów, ale i poczucia bezpieczeństwa. Chcą bowiem spożywać ulubiony napój bez obaw, że poniosą z tego powodu konsekwencje zdrowotne. Tłumaczy to, dlaczego piwo bezalkoholowe, długo uważane za gorszy produkt, stało się rynkowym przebojem. Potwierdzają to statystyki i prognozy sprzedaży. Z badań firmy Nielsen wynika, że w 2019 r. Polacy wypili o ok. 0,6 mln hektolitrów piwa alkoholowego mniej niż rok wcześniej. Spadła również średnia zawartość alkoholu w piwie (5,27 proc. w 2019 r. w porównaniu z 5,37 proc. dwa lata wcześniej). Wzrosło z kolei spożycie piwa bezalkoholowego. W 2017 r. jego sprzedaż zwiększyła się o 22 proc., a rok później już o 80 proc. Eksperci szacują, że za kilka lat co dziesiąte kupowane piwo będzie pozbawione procentów. Świetne wyniki sprzedaży przełożyły się na inwestycje producentów w bezalkoholowe wersje innych alkoholi, wina. Bezalkoholowe, ale czy zdrowe Rosnąca popularność napojów o obniżonej lub zerowej zawartości alkoholu jest skutkiem zdrowego i aktywnego stylu życia. Baczniej przyglądamy się temu, co jemy i pijemy, oraz jaki ma to wpływ na nasze samopoczucie. Dotyczy to także alkoholi, z których – głównie ze względów towarzyskich – nie zamierzamy rezygnować, ale raczej dopasować do zdrowego stylu życia. Wiele osób chce sięgać po nie w sytuacjach, gdy jest to niewskazane – przed jazdą samochodem, w ciąży, na diecie lub podczas brania leków kolidujących z alkoholem. Dlatego piją piwo i wino bezalkoholowe, nieświadomi, że nie zawsze jest to bezpieczne. Jacek Gleba, lekarz internista, wyjaśnia, że piwo z dopiskiem „bezalkoholowe” może zawierać alkohol. Jego dopuszczalna zawartość w napoju nie może przekraczać 0,5 proc. Powinny o tym pamiętać osoby, które zamierzają prowadzić pojazd po spożyciu, a także kobiety w ciąży i karmiące. Wypicie kilku takich piw jest równoznaczne ze spożyciem jednego zwykłego, alkoholowego. Lepiej wówczas sięgnąć po trunki zero procent, gdyż są one bezpieczne zarówno dla kierowców, jak i ciężarnych. Alkohol to niejedyny szkodliwy dla zdrowia składnik napojów „bezalkoholowych”. Te ostatnie mają skład zbliżony do alkoholowych, ale w przypadku piw aromatyzowanych o smaku owocowym, dochodzą jeszcze substancje słodzące. Dobrze, gdy są to cukry pochodzące z owoców lub glikozydy stewiolowe. Gorzej, gdy producenci piw smakowych dodają do nich syropy glukozowy i/lub glukozowo-fruktozowy. Jacek Gleba wyjaśnia, że bezalkoholowe piwa tego rodzaju mogą zawierać więcej węglowodanów niż tradycyjne trunki. Spożycie ich w nadmiarze – tak jak innych produktów z wysoką zawartością substancji słodzących – może zaszkodzić. Alkohol w wersji fit Tradycyjne, niearomatyzowane piwa bezalkoholowe mają o wiele mniej kalorii niż napoje z alkoholem. Powodem jest zatrzymanie procesu fermentacji oraz nieprzetworzenie cukru w alkohol i większe rozwodnienie trunku. W takich napojach nośnikiem kalorii są inne składniki. Z powodu znikomej lub zerowej zawartości alkoholu i kalorii piwa zero procent traktowane są jako napoje izotoniczne, czyli takie, które wyrównują poziom wody i elektrolitów oddawanych przez organizm (w postaci potu) i pomagają uzupełnić poziom związków traconych podczas aktywności fizycznej (witamin, soli mineralnych, węglowodanów). Przekonali się o tym maratończycy, którzy w 2009 r. wzięli udział w eksperymencie niemieckiego lekarza Johannesa Scherra. 277 mężczyzn podzielono na dwie grupy. Członkowie każdej spożywali przez trzy tygodnie przed zawodami od jednego do półtora litra piwa bezalkoholowego dziennie. Jedna grupa dostawała napój pozbawiony polifenoli, które działają przeciwutleniająco. Okazało się, że u sportowców spożywających piwo bez alkoholu zauważono 20-procentową redukcję liczby białych krwinek i aż trzykrotnie rzadsze dolegliwości oddechowe odczuwane po maratonie. Dr Scherr uznał, że bezalkoholowa wersja piwa działa przeciwzapalnie i ma dobroczynny wpływ na drogi oddechowe. Teorię tę sprawdził w 2018 r. podczas zimowych igrzysk olimpijskich w Korei Płd., gdzie pod opieką miał drużynę narciarską. Niemieccy sportowcy, którzy w trakcie treningów pili piwo bezalkoholowe, odnieśli w Pjongczangu wiele sukcesów. W dyskusji na temat wartości prozdrowotnych piwa często pojawia się wątek obecności w napoju związków flawonowych (należących do polifenoli) zawartych w szyszkach chmielowych. Otóż flawonoidy wykazują silne działanie antyoksydacyjne i przeciwzapalne, pomagają także usuwać toksyny z organizmu. Niestety, w piwie występują one razem z alkoholem, którego nadmierne spożycie negatywnie wpływa na zdrowie. Gdy jednak z piwa usunie się alkohol, ujawniają się dobroczynne właściwości tych naturalnych związków bioaktywnych. Podobnie jest z winem bezalkoholowym, które zachowuje wszystkie prozdrowotne atuty tradycyjnego wina bez niekorzystnych następstw, jakie powoduje spożywanie alkoholu. Taki trunek działa zatem dobroczynnie na układ krążenia, zmniejsza ryzyko wystąpienia niektórych nowotworów, chorób otępiennych i osteoporozy. Eksperci rynku alkoholowego przewidują, że popularność piwa, wina i innych bezalkoholowych „trunków” na pewno się utrzyma. Konsumenci przekonali się do nich z powodu braku skutków ubocznych typowych napojów alkoholowych, a także wysokiej jakości. Łatwo bowiem zrezygnować z alkoholu, jeśli jego odpowiednik zachowuje smak i aromat oryginału, a przy tym jest od niego zdrowszy i bezpieczniejszy. Źródła: Raport „Alkohol w Polsce. Kontekst społeczny, rynkowy i legislacyjny”, Pracodawcy Rzeczypospolitej Polskiej, Warszawa 2020; Raport „0% alkoholu, 100% smaku”. Raport Kompanii Piwowarskiej o piwach bezalkoholowych w 2020 r.
co zdrowsze whisky czy koniak